Mongolia
Autobusem przez pustynię Gobi
Tekst: mgr Jan Paweł TRYK
Foto: Gerard DRABIK, Patryk REMISZEWSKI, Jan Paweł TRYK
W czasach, kiedy potencjalni turyści „zasypywani” są niezliczoną ilością ofert wypoczynku w ekskluzywnych, zagranicznych kurortach, które wabią wysokimi palmami, żółciósieńkimi plażami z biegającymi po nich dziewczynami „z nogami po samą szyję” – zaproponowanie komuś (na przykład młodemu człowiekowi) wypoczynku w kraju takim, jak Mongolia, jest silnie ryzykowne towarzysko.
A jednak naprawdę warto pojechać do Mongolii. Przede wszystkim dlatego, że w tym rejonie świata można wypocząć, realizując przy okazji interesujący, czyli aktywny, bądź bardzo aktywny, czy wręcz ekstremalny program turystyczno-krajoznawczy, dodatkowo okraszony smakiem „wielkiej przygody” (no, niech będzie tylko „dużej”) oraz możliwością rzetelnego poznania geografii i historii odwiedzanych miejsc.
Mongolia to wyżynno-górzysty kraj o obszarze pięciokrotnie większym od Polski. Zamieszkuje go około 2,5 miliona mieszkańców, spośród których aż osiemdziesiąt procent mieszka w pięciu największych miastach kraju: Ułan Bator, Czojbalsan, Darchan, Erdenet i Suche Bator. Długość terytorium Mongolii, mierzona między jej skrajnymi punktami na zachodzie i wschodzie kraju, wynosi 2.368 kilometrów – czyli prawie tyle co z Paryża do Moskwy. Natomiast szerokość terytorium kraju z północy na południe wynosi tylko 1.260 kilometrów.
Obszar Mongolii jest miejscem współwystępowania dwóch, zdawałoby się wykluczających się wzajemnie zjawisk klimatycznych północnej półkuli Ziemi. Znajdują się tam: najbardziej wysunięty na południe punkt wiecznej marzłoci oraz najbardziej na północ wysunięta strefa pustyni. Mongolia jest też miejscem o dużej, choć rzadko wyczuwalnej aktywności sejsmicznej. Przez terytorium tego kraju przebiegają również linie uskoków tektonicznych. Od terytorium Mongolii, a dokładnie od jeziora Chubsuguł, poprzez Wschodnią Syberię w Rosji, czyli poprzez Tunkińską Dolinę, jezioro Bajkał, Wierchnieangarską Kotlinę, Mujsko-Kuandińską Kotlinę, aż do Czarskiej Kotliny, biegnie wielki azjatycki rów tektoniczny, będący prawdopodobnym zaczątkiem podziału kontynentu na dwie części i utworzenia między nimi nowego „syberyjskiego” oceanu.
Klimat Mongolii jest typowo kontynentalny. Lato – czyli pora roku najbardziej interesująca turystów, a w szczególności studentów – jest stosunkowo krótkie, dosyć deszczowe (oczywiście jak na tamtejsze warunki), umiarkowanie ciepłe i bardzo wilgotne. Wyjątek stanowi obszar pustyni Gobi, gdzie ilość opadów jest bardziej niż skromna, a temperatura powietrza w ciągu dnia – szczególnie uciążliwa. Natomiast nocą - wbrew pozorom i różnym opowieściom, szczególnie tych, którzy nigdy na pustyni nie byli - jest na niej stosunkowo ciepło.
Jesień to najlepsza pora do odwiedzenia Mongolii – jest to pora roku prawie bezchmurna, o śladowej ilości opadów atmosferycznych oraz umiarkowanej temperaturze, obniżającej się powoli, w miarę zbliżania się zimy. A zima jest tutaj bardzo surowa, z długotrwałymi, bardzo silnymi mrozami, dochodzącymi nawet do minus 60 stopni C, ale za to ze słabymi wiatrami i bardzo skromnymi opadami śniegu. Natomiast wiosna jest najdłuższą porą roku, suchą, choć z często wiejącymi wiatrami i bardzo dużymi wahaniami temperatur.
Poruszanie się po terytorium współczesnej Mongolii nie należy do czynności łatwych. Komunikacja kolejowa, mimo bardzo dobrze rozwiniętej infrastruktury, nie zapewnia sprawnego transportu wewnątrzkrajowego, gdyż można się doliczyć „półtorej” linii kolejowej, a mianowicie jednej linii tranzytowej z Rosji przez Mongolię do Chin oraz kawałka drugiej linii, biegnącej z obwodu czytyjskiego w Rosji do miasta Czojbalsan i jego okolic, leżącego na północno-wschodnim krańcu Mongolii. W pewnym sensie zapewnia transport komunikacja autobusowa, która dociera z Ułan Bator do wielu miast, będących stolicami ajmaków (odpowiedników naszych województw). Czas jazdy do niektórych miast, ze względu na duże odległości i niewiarygodne bezdroża, wynosi nawet cztery dni. Natomiast do odległych zakątków kraju, w tym do miast – stolic ajmaków oraz do niektórych miast – stolic somonów (odpowiedników naszych powiatów), można dotrzeć dobrze zorganizowaną lokalną komunikacja lotniczą.
Bardzo popularną formą poruszania się po bezkresach Mongolii, zarówno wśród ludności miejscowej, jak i wśród turystów, jest autostop. Kierowcy różnego rodzaju samochodów oraz motocykli bardzo chętnie zabierają przygodnych podróżnych. Częstokroć ilość osób jadących wyżej wymienionymi pojazdami, w tym oczywiście motocyklami, wyraźnie przekracza nasze wyobrażenia o możliwościach przewozowych tychże pojazdów. Trzeba tylko pamiętać, że kierowcy w wielu miejscach, szczególnie na przełęczach o bardzo stromych i niebezpiecznych podjazdach, zatrzymują pojazd, aby oddać cześć miejscowym dobrym bóstwom, które „pomagały” im przy bezpiecznym pokonaniu szczególnie trudnych odcinków trasy. Przy tej okazji zdarza się, że kierowcy wypijają duże ilości różnych napojów, co może uczynić podróż zarówno bardziej atrakcyjną pod względem jakości i ilości przygód, jak i znacznie bardziej czasochłonną.
Jednakże, ze względu na niewielką ilość czasu, będącego w dyspozycji turystów odwiedzających Mongolię, (długość urlopu lub wakacji), oraz ze względu na brak dróg, ogromne odległości i bezludność większości obszarów tegoż kraju, najlepszym rozwiązaniem transportowym jest wynajęcie mocnego i wytrzymałego pojazdu. W ofercie są najróżniejsze marki samochodów, nawet takie o za....stym wyglądzie. Lecz największym powodzeniem cieszą się, z oczywistych powodów, rosyjskie UAZ-y, zarówno w wersji tradycyjnej, czyli osobowej, jak i w wersji mikrobusu, nazywanego tam purgonem. Mnie również zdarzało się, szczególnie w trakcie realizacji zimowej wędrówki po Mongolii, poruszać się UAZ-ami w wersji purgon – wspomnienie o tym zamieszczę w odrębnym reportażu.
Najczęściej, i zgodnie z tradycją, po bezdrożach Mongolii poruszałem się niewielkim, ale dobrym i wytrzymałym, choć nie najnowszym, bo dwudziestokilkuletnim autobusem marki PAZ, produkcji oczywiście rosyjskiej. Mimo pewnych wad, czyli mniejszej średniej prędkości w porównaniu do UAZ-ów, braku reduktora i napędu na przedni most, tenże autobusik miał prawie same zalety. A mianowicie: jego duża pojemność i przestronność umożliwiała „załadunek” całej grupy do jednego samochodu, załadunek bardzo dużych ilości paliwa oraz, a właściwie przede wszystkim, życiodajnej wody. Był on też czasem, szczególnie w sytuacjach fatalnej pogody, czyli ulewnych deszczy (na pustyni to też się zdarza) lub burz piaskowych, używany jako „bolszaja pałatka”.
Jest też druga przyczyna częstego korzystania z autobusiku PAZ, a mianowicie moja przekorna natura. Tym sposobem chciałem udowodnić, że o sukcesie podróży, między innymi po bezdrożach pustyni Gobi, niekoniecznie decyduje marka samochodu i bogactwo jego wyposażenia. Chciałem udowodnić (i sądzę, że mi się to udało), że o sukcesie w tej materii decydują przede wszystkim ludzie, a dokładniej zespołowa praca grupy ludzi, którzy są uczestnikami wyjazdu w taki teren, a którzy potrafią bezpiecznie „przeprowadzić” samochód przez różnego rodzaju przeszkody, i którzy potrafią naprawić wszelkiego rodzaju awarie jakichkolwiek mechanizmów samochodu. A zespołowa praca również polega na tym, że ci, którzy nie znają się na „samochodziarstwie”, pomagają drugim, chociażby poprzez podanie kawy lub przygotowanie posiłku.
Dystanse dotychczas zrealizowanych wędrówek po Mongolii były nie byle jakie: 2,5 – 4 tysiące kilometrów przez stepy, półpustynie i pustynie oraz przez góry i rzeki. Prawie jak w bajce. Oczywiście, celem wędrówek po Mongolii nie była jazda sama w sobie, choć ona również była pewną formą egzotyki i dostarczała mnóstwa mocnych wrażeń przy pokonywaniu różnych przeszkód terenowych, takich jak piaski, rzeki, czy też bardzo strome i skaliste grzbiety górskie. Właściwym celem tychże wędrówek było zapoznanie się z różnymi formami krajobrazowymi, zwiedzenie mijanych regionów, poznanie ich historii i ich przyrody (czasami walka z jej niesprzyjającymi nam siłami) oraz poznanie życia mongolskich pasterzy, wypasających swoje stada na pustyni Gobi, w górach Changaj, Gobijskiego Ałtaju lub Mongolskiego Ałtaju. A nawet wspólna realizacja niektórych zajęć wraz z nimi.
Ponieważ teren Mongolii jest bardzo bogaty w interesujące pierwiastki i minerały, w tym szlachetne i półszlachetne - wiele spośród dotychczasowych wypraw miała w swoim programie geologiczne „nagięcie”. Objawiało się to między innymi odwiedzinami w prawdziwych, bo czynnych kopalniach złota, na przykład w rejonie Dzaamar, gdzie znajdują się bogate, złotonośne, zmetamorfizowane, kambryjsko-ordowickie skały osadowe, zawierające 4-7 gramów kruszcu na tonę urobku skalnego. Złoto występuje tam zarówno w zwietrzelinach stokowych, jak i w aluwiach rzeki Tuul (Toła).
Sposoby pozyskiwania złota są różne. Zwietrzeliny rozmywane są działkami wodnymi, po czym spływająca woda z osadem dostaje się do drewnianych śluz z przegrodami, wychwytującymi grawitacyjnie żółty metal. Jednak największy uzysk złota dają potężne dragi, pływające po rzece i wydobywające urobek spod jej dna. Krajobraz po przejściu takowej dragi staje się niestety „księżycowy”. A ponieważ jedna draga wydobywa dużo żółtego kruszcu, to przewidujemy, że będziemy mogli je odwiedzić jeszcze wielokrotnie.
I myślę, że nie tylko chęć zobaczenia owego żółtego kruszcu będzie dla studentów pretekstem do zorganizowania wyjazdu do Mongolii.
Mgr Jan Paweł TRYK
- O uczelni
- Nasze atuty
- Rekrutacja
- SPRAWY STUDENCKIE
- Instytuty naukowe
- Galeria
- Biblioteka
- ORGANIZACJE STUDENCKIE
- Studenckie Koło Współpracy Zagranicznej
- Studenckie Koło Zarządzania
- Studenckie Koło Turystyczne
- Studenckie Koło Rachunkowości
- Studenckie Koło Przedsiębiorczości
- Klub Absolwenta UW MSC
- Studenckie Koło Finansów i Bankowości
- Koło Naukowe Studentów Socjologii
- Studenckie Koło Fotograficzne
- Koło Naukowe Studentów Pedagogiki
- Studenckie Koło Sportowe
- Studenckie Koło Naukowe Informatyki
- Biuro Karier
- Partnerzy biznesowi i naukowi
- WYDAWNICTWA UCZELNIANE
- KONFERENCJE
- WYDARZENIA
- Konferencja „Internet jako przestrzeń komunikacji społecznej i źródło zagrożeń”
- Wykład otwarty prezesa Andrzeja Żukowskiego „Praktyczne formy sportu i rekreacji”
- Przewodniczący Parlamentu Europejskiego – prof. Jerzy Buzek odwiedził Uczelnię Warszawską
- UROCZYSTE ODSŁONIĘCIE POMNIKA TADEUSZA KOŚCIUSZKI
- Wykład otwarty
- Wykład Sławomira Wróblewskiego nt. Współczesnych trendów w rozwoju turystyki biznesowej na świecie i w Polsce
- Konferencja nt. SAMORZĄD TERYTORIALNY I GOSODARCZY W WARSZAWIE. RAZEM CZY OSOBNO
- Konferencja naukowa nt. ZNACZENIA EURO 2012 W ROZWOJU SPORTU I TURYSTYKI W POLSCE I NA UKRAINIE
- INAUGURACJIA ROKU AKADEMICKIEGO 2010/20111
- UCZELNIA WARSZAWSKA podczas Salonu Maturzystów PERSPEKTYWY 2010
- Seminarium nt.: Potrzeby i postawy młodzieży w kontekście ich szans na rynku pracy
- IV Konwent Dziekanów Wydziałów Geodezyjnych Uczelni Niepublicznych
- NIE GAZ, NIE ROPA, A POLSKI „ŁIKEND” DAJE KOPA ...
- Wykład i prezentacja
- VII Krajowa Konferencja Naukowo-Szkoleniowa „Higiena żywności i żywienia podstawą zdrowia” – Szczytno 6-9 września 2011 r.
- prof. dr hab. Jerzy Sikorski odznaczony KRZYŻEM KAWALERSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI
- PROJEKT UE



